Niedawno ostałam
propozycję poprowadzenia warsztatów, które związane były z
aromaterapią. Podczas przygotowań z wielką przyjemnością
odświeżyłam swoją wiedzę na ten temat i sięgnęłam do pudełko,
w którym przechowuję swoje olejki eteryczne. Przy tej okazji
postanowiłam również napisać co nieco na ten temat. Chciałabym
by był to pierwszy z serii artykułów poświęconych olejkom
eterycznym, zapachom i aromaterapii.
Zapachy to niesamowicie
istotny element ogólnopojętnego wellness. Otaczają nas każdego
dnia, w każdej sekundzie, a ich ilość i różnorodność
przekraczają możliwości ludzkiej percepcji. Mózg selekcjonuje
zapachy i przekazuje tylko te bodźce, które są konieczne do
odebrania. Gdyby nie ta umiejętność, nie bylibyśmy w stanie
funkcjonować w ilości bodźców jaką dostarczałyby nam wszystkie
wydzielające woń przedmioty i istoty wokół nas.
Kadzidłowiec
Dbanie o pachnące
otoczenie może znacznie poprawić humor i ogólny dobrostan
człowieka. Roślinna moc zamknięta w olejkach i roślinach
aromatycznych może nie tylko wzbogacić nasze życie w przyjemność,
ale też w ich terapeutyczną moc. Mój ulubiony Hipokrates mawiał,
że "metodą na utrzymanie ciała w zdrowiu jest wonna kąpiel i
pachnący masaż każdego dnia". Cóż za wspaniałe słowa. W
rzeczy samej, korzystanie z wonności w codziennym życiu może
wspaniale podnieść jego jakość i nasz dobrostan. Hipokrates mówi
o masażu i kąpielach, jednak historycy podkreślają, iż zapachy
były stosowane nie tylko w celach higienicznych, ale i religijnych,
rytualnych i leczniczych. Historia perfumiarstwa i aromaterapii sięga
tak daleko, jak historia ludzkości.
Badania etnograficzne
dowodzą, że pierwsze akty perfumowania ciała pochodzą od
prymitywnych plemion zamieszkujących Borneo i dżunglę amazońską.
Nadawanie ciału zapachu miało cel podobny do współczesnego –
chęć podobania się innym, wyróżnienia się swoim zapachem i
zwiększenia swojej atrakcyjności.
Pierwsze ślady stosowaniu
zapachów w życiu codziennym sięgają dwóch tysięcy lat p.n.e. W
indyjskim eposie Ramajana istnieje wzmianka o witaniu bohatera
powracającego do wioski przez przedstawicieli wszystkich zawodów
ówczesnych czasów, w tym garncarzy, kąpielowych, mieczników, ale
i perfumiarzy. Perfumy były używane nie po to by zatuszować
nieprzyjemne zapachy, a wręcz przeciwnie! Wiele starożytnych
cywilizacji uznawało aromaty za coś przyjemnego, ozdobnego. Dbanie
o higienę było na bardzo wysokim poziomie. Pomimo braku instalacji
hydraulicznych i łazienek, istniało wiele łaźni publicznych. Nie
można zapominać też o nieskażonym środowisku, czystości wód
jezior i rzek, w których można było się kąpać.
Czasy starożytne to istna
kolebka aromaterapii i perfumerii. Sumeryjski epos o Gilgameszu
datowany na 1500 p.n.e. również daje dowód na wykorzystanie
zapachów jako afrodyzjaki. Bogini miłości wzywa swojego kochanka
takimi słowami:
"Bądź moim
kochankiem, przyjdź do mego domu w zapachu cedru. Uczynię się dla
ciebie piękniejszą kremem i zapachem grzechu. Jestem jak miód.
Pachnący olejek na mojej skórze będzie dla ciebie tropem i drogą
miłości, prowadząc do pieszczot, których potrzebuję by być
pełną radości i szczęścia."
Inny fragment z tej samej
księgi mówi
"Zapachy unoszące
się nad kadzidłami z drzewa cedrowego i mirry łudzą bogów i
wprawiają ich w dobry nastrój"
W starożytnym Babilonie
perfumowano nawet zaprawę murarską, z której wznoszono świątynie.
W taki sam sposób budowano później meczety na Półwyspie
Arabskim. To samo miało miejsce w Indiach, gdzie we wnętrzach
świątyń wznoszonych z użyciem drzewa sandałowego, wciąż unosił
się w powietrzu jego charakterystyczny zapach. Perfumowane
materiały budowlane – co za wspaniałość! Współczesne czasy
chyba nawet nie mogłyby tego sobie ułożyć w głowie.
Z 1500 roku p.n.e.
pochodzi pierwszy przepis na dezodorant. Stworzono go w starożytnym
Egipcie, a zapisany był na papirusie Ebersa. Perfumeria w
starożytnym Egipcie odgrywała niesamowicie ważną rolę, myślę
że było to istne królestwo zapachów. Kapłani używali roślin
aromatycznych w obrządkach i ceremoniach, do balsamowania zwłok,
ale nie tylko. Większość królewskich grobowców została
znaleziona z dziesiątkami pachnących maści i perfum na podróż w
nieśmiertelność, co dowodzi ich częstego używania w życiu
codziennym. Wytwarzanie perfum było wysoce cenioną sztuką, a także
świetnym sposobem na zarobienie pieniędzy. Zapachy cieszyły się
ogromnym zainteresowaniem, a dodatkowo, do perfum można było
zaopatrzyć się na przykład w inkrustowane kością słoniową
pudełka toaletowe, alabastrowe fiolki i butelki na perfumy.

Ozdobny alabastrowy pojemnik na perfumy z grobowca Tutenchamona
Zapachy i właściwości
roślin stosowano także do leczenia manii, depresji i nerwowości.
Aromaterapia w czystej formie. Zapiski na temat roślin
aromatycznych, zapachów, ich pozyskiwania i właściwości notowane
były na papirusach i malowane na freskach. Do produkcji wonności
wykorzystywano olejki pochodzące z basenu morza Śródziemnego, ale
również z Indii, Chin i Afryki. Była to wysoce ceniona sztuka, a
ówcześni perfumiarze i używający zapachów kapłani darzeni byli
wielkim szacunkiem. Znana jest także historia królowej Hatszepsut,
która wysłała olbrzymią flotę po zdobycze surowców
aromatycznych, takich jak olibanum, opoponax i mirra. Również
królowa Kleopatra miała swoje gusta w kwestii zapachów – jej
ulubionym pozostała żywica benzoesowa, z której przyrządzano
specjalnie dla niej Lait Virginal, specjalne mleczko do pielęgnacji
ciała.
W starożytnym Egipcie
perfumy lepiono w formie stożków z tłuszczu, wosku i olejków
eterycznych. Stożki takie noszone były na perukach i topiąc się
pod wpływem temperatury, wydzielały zapachy. Popularne było także
nacieranie ciała olejkami afrodyzjakalnymi, które miały wzbudzić
pożądanie płci przeciwnej – była to na przykład mieszanka
oleju z orzeszków pistacjowych, mięty, cynamonu, kadzidłowca,
jałowca i mirry. Wonności zapakowane w piękne pojemniki
umieszczano również w grobowcach, aby wraz z pozostałymi rzeczami
zgromadzonymi za życia, towarzyszyły zmarłym w podróży na inny
świat. Zwłoki balsamowano również wykorzystując antyseptyczne
właściwości mirry, olibanum, galbanum i cedru.
Sennedjem i jego żona
Malowidło na grobowcu Sennedjem, Luksor,1200 p.n.e.
Równie ciekawym źródłem
wiedzy na temat roślin aromatycznych jest Biblia. Nie raz opisywano
w niej różne właściwości zapachów, a aromaty miały wymiar
święty i mistyczny. W Księdze Wyjścia znaleźć można
szczegółowy przepis na święty olej do namaszczania:
EXODUS 30: 22-33
I tak powiedział Pan do
Mojżesza:
"Weź sobie najlepsze
wonności: pięćset syklów obficie płynącej mirry, połowę tego,
to jest dwieście pięćdziesiąt syklów wonnego cynamonu i tyleż,
to jest dwieście pięćdziesiąt syklów wonnej trzciny, wreszcie
pięćset syklów kasji, według wagi przybytku, oraz jeden hin oliwy
z oliwek. I otrzymasz z tego święty olej do namaszczania. Będzie
to wonna maść, zrobiona tak jak to robi sporządzający wonności.
Będzie do święty olej do namaszczania"
EXODUS 30: 34-35
I znów powiedział Pan do
Mojżesza:
"Weź sobie wonności:
żywicę pachnącą, goździki i galbanum, pachnące i czyste
kadzidło, niech będą w równej ilości. Mieszając je uczynisz z
tego kadzidło wonne, zrobione tak, jak się robi wonności –
posolone, czyste, święte".
Najwięcej surowców
aromatycznych pochodziło w tamtych czasach z dalekiego wschodu –
Cejlonu, Chin i Indii. Dzięki rozwojowi handlu, składniki takie jak
olejki, żywice, cynamon, kasja, benzoes, styraks, gałka
muszkatołowa, kardamon i wiele innych mogły być wykorzystywane na
ziemiach europejskich. Warto zwrócić uwagę na
fakt, iż kadzidła i święte oleje, które były elementami
obrzędów religijnych, mistycznych i świętych, miały nie tylko
funkcję ceremonialną i zapachową. Ich właściwości antyseptyczne
często wykorzystywane były do zapobiegania rozprzestrzeniania się
mikroorganizmów w świątyniach, w których przebywały często duże
skupiska ludzkie. Chroniły kapłanów przed chorobami, a pamiętać
należy że kapłani w ówczesnych czasach byli niezwykle szanowani
dzięki ich wiedzy, doświadczeniu i umiejętnościom. W celach
leczniczych wykorzystywano dostępne zioła i rośliny lecznicze.
Starożytna Grecja
korzystała z mocy aromatów w całej krasie. Wraz z kultem ciała,
zapach stanowił swego rodzaju świętość. Perfumy i aromaty miały
specjalne miejsce zarówno w kosmetyce jak i w lecznictwie. Uznawano,
także że to, co święte i boskie ma zapach słodkich cytrusów,
bogowie otoczeni byli zawsze wonnymi obłokami, a ich togi skropione
były esencjami zapachowymi. Pola Elizejskie, gdzie dusze miały
trafiać po śmierci, pachnieć miały słodkim aromatem pochodzącym
z wonnych rzek. Filozof i medyk Plutarch pisał w swym dziele
"Moralia" :
"Mirra – jej
przyjemny, odświeżający zapach czyni ciało podatniejszym na
szczęście snu. Troski, które dręczą przez cały dzień znikają
bez śladu".
Wiele jest również
zapisków i rycin ilustrujących szczegółowo receptury i techniki
tworzenia perfum. W IV wieku p.en.e. Arystoteles podjął się
pierwszej próby klasyfikacji zapachów, dzieląc je na słodkie,
kwaśne, ostre, tłuste, gorzkie i cuchnące.
Również w starożytnym Rzymie,
perfumy i wonności stanowiły nieodłączną część pielęgnacji
ciała. Kult piękna, muskulatury, zapachu i zdrowia był
wszechobecny, stanowił element codzienności. Perfumeria była
wysoko rozwiniętą sztuką, a piękny zapach był wyznacznikiem
luksusu i bogactwa. Zarówno greckie jak i rzymskie łaźnie
powszechnie stosowały olejki eteryczne dla zdrowia, zgodnie z
zaleceniami Hipokratesa.
Warto podkreślić również
szerokie wykorzystanie roślin aromatycznych w kulturze starożytnych
Chin i Indii. Miały one wielkie znaczenie w systemach Tradycyjnej
Medycyny Chińskiej i ajurwedy, lecz wykorzystywano je również w
perfumerii, kosmetyce i życiu codziennym. Słynne dziś kadzidełka,
utworzone z pyłów aromatycznych roślin, pochodzą właśnie z
Indii. Żarzące się w indyjskich świątyniach patyczki obtoczone w
pyle z drzewa sandałowego, żywicy i bambusa roztaczały aromatyczny
dym, dodając ceremoniom aurę mistycyzmu.
A co działo się dalej?
To już może tak w skrócie. W tym artykule skupiam się na
starożytności, ale żeby spiąć całość klamrą, warto wiedzieć
co działo się z aromaterapią i perfumerią później.
Awicenna to wielki badacz
aromaterapii, postać którą nie sposób byłoby pominąć w tym
zestawieniu. Żył w X w. w Konstantynopolu i był autorem wielu
dzieł poświęconych zapachom, a zwłaszcza korzystnemu wpływowi
wody różanej. To właśnie wodę różaną przywozili krzyżowcy ze
Wschodu, jako cenny skarb z dalekiej podróży. W XIII wieku
zamiłowanie do zapachów zakiełkowało również we Francji, która
po dziś dzień uznawana jest za stolicę perfumerii. XIV i XV wiek
to z kolei czas intensywnych badań nad ziołami i roślinami.
Spisano wówczas wiele przepisów na olejki eteryczne i wciąż
poszukiwano ich nowych zastosowań oraz nieznanych dotąd
właściwości. Wykorzystywano je między innymi jako ochrona przed
plagami, które przechodziły przez Europę. Lata dwudzieste XX wieku
to czas dalszych badań nad olejkami. Ojcem ówczesnej aromaterapii
był francuski chemik Gattefossé, który pracując w laboratorium
doznał poważnego oparzenia dłoni. Włożył ją jak najszybciej do
najbliższego naczynia z zimnym płynem, a był nim olejek lawendowy.
Zauważył, ze rana goiła się szybko, bez zwyczajnej reakcji na
oparzenie i stanu zapalnego, a w dodatku oparzenie nie pozostawiło
po sobie blizny. Od tamtej pory badał właściwości olejków
eterycznych i ukuł termin aromaterapia.
Podsumowując,
starożytność była czasem, gdy wykorzystanie roślin aromatycznych
było na porządku dziennym. Idąc z parze z kultem ciała, piękna i
zdrowia, zapach stanowił ozdobę człowieka, dodawał mu wdzięku i
wyróżniał od innych. Już wówczas dążono w tej kwestii do
oryginalności, a perfumiarstwo miało się świetnie dzięki
międzypaństwowemu handlowi surowcami aromatycznymi.
Oprócz
pięknego zapachu, olejki eteryczne i kadzidła mające antyseptyczne
właściwości, wykorzystywane były do celów zarówno leczniczych
jak i profilaktycznych. Zapach stanowił nieodłączny element dnia
codziennego, od zabiegów higienicznych, przez ceremonie religijne,
aż po materiały budowlane. Wszystkie religie łączyło zamiłowanie
do mistycznych zapachów roztaczanych podczas obrządków i
ceremonii. Do najpopularniejszych zapachów tamtych czasów zaliczyć
można cedr, mirrę, opoponax, drzewo sandałowe, benzoes i olibanum.
Czy wiele się zmieniło? Nie aromatyzujemy już zaprawy murarskiej, a zapachy którymi
się otaczamy w perfumeriach i drogeriach są słodkie i syntetyczne… Każdy musi sam ocenić jakimi otacza się zapachami :) Pamiętajmy, że starożytni naprawdę znali się na rzeczy i są
prawdziwymi prekursorami zapachowego wellness.
Źródła:
Brud Władysław,
Konopacka-Brud Iwona, Podstawy Perfumerii, Oficyna Wydawnicza MA,
Łódź 2009.
Worwood Valerie Ann,
Vademecum olejków eterycznych i aromaterapii, Studio
astropsychologii, Białystok 2010.